W zasadzie założeniem bloga było pokazywanie rzeczy średniowiecznych, jakie wykonałam. Doszłam jednak do wniosku, że czasem warto zmienić swoje założenie i dlatego też będę wrzucała wszystko co się da, wszystko co robię ja i co zrobi mój najmilejszy ;)
czwartek, 17 listopada 2011
gorset...
No i postanowiłam wziąć się za rzecz, o której zawsze marzyłam :] Zmobilizował mnie sylwester przebierany ;) Na początek fotki gorsetu sfastrygowanego jeszcze bez fiszbin (tylko dwie na plechach są wstawione). Będzie zdobiony siateczką z ozdobnymi motywami roślinnymi w kolorze bordowym. Prawdopodobnie będzie miał rękawy, ale to w sumie jeszcze się może zmienić, w trakcie szycia ;) Nie jest to gorset wzorowany na jakimś historycznym konkretnym stroju. Raczej moja fantazja ;)

wtorek, 25 października 2011
Mała zmiana
Ze względu na fakt, że coraz więcej innych rzeczy zaczęłam wykonywać, postanowiłam podzielić blog na dwa osobne. W tyn nadal będą przedstawiane moje wyroby historyczne, natomiast wszystkie stroje taneczne, głównie te do Belly dance będą tutaj
Belly Dance costume
Belly Dance costume
niedziela, 16 października 2011
Stroje ślubne / sesja
wtorek, 27 września 2011
placuszek
Ciągle czekam na zdjęcia ze ślubu i póki co, w między czasie polecę Wam cudowny przepis na przepyszny placek :) Dla łakomczuchów, którzy lubią zapach cynamonu i smak korzennych przypraw, będzie idealny :)
Przepis jest niesamowicie banalny i robi się wszystko w 10 minut.

2 szklanki mąki
1 lyżeczka proszku do pieczenia
1/2 lyżeczki sody
200 gram miękkiego masła
1,5 szklanki cukru (można dać mniej, jeśli wolicie mniej słodkie ciasta)
1 łyzka startego imbiru
3 jajka
olejek migdałowy
gruszki lub jablka pokrojone w plastry
brązowy cukier - około 3 łyżek
cynamon
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni,
Jajka - oddzielamy białka od żółtek. Z białek ubijamy pianę, następnie dodajemy do nich żółtka i chwilę miksujemy.
Przesiewamy mąkę, dodajemy cukier, proszek do pieczenia, sodę, imbir, masło oraz ubite jajka. Dla lepszego aromatu dodajemy kilka kropel olejku migdałowego.
Całość miksujemy na jednolitą masę.
Okrągłą formę smarujemy masłem i lekko posypujemy mąką. Wykładamy na nią ciasto. Na wierzch układamy pokrojone jabłka lub gruszki (osobiście polecam jabłka)
Brązowy cukier topimy na patelni, bez tłuszczu. Na małym ogniu, ponieważ lubi się przypalić. Dodajemy do niego cynamon (wedle uznania - jak lubicie dużo to dajcie dużo, jak mniej to mniej ;))
Ciasto polewamy roztopionym karmelem. im więcej karmelu tym ciasto będzie bardziej wilgotne i bardziej słodkie. Ja preferuję dużą ilość, bo wtedy cukier cudownie wchłania się w ciasto i jest takie lekko kleiste :)
Pieczemy całość około 40 minut :)
SMACZNEGO!
Przepis jest niesamowicie banalny i robi się wszystko w 10 minut.

2 szklanki mąki
1 lyżeczka proszku do pieczenia
1/2 lyżeczki sody
200 gram miękkiego masła
1,5 szklanki cukru (można dać mniej, jeśli wolicie mniej słodkie ciasta)
1 łyzka startego imbiru
3 jajka
olejek migdałowy
gruszki lub jablka pokrojone w plastry
brązowy cukier - około 3 łyżek
cynamon
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni,
Jajka - oddzielamy białka od żółtek. Z białek ubijamy pianę, następnie dodajemy do nich żółtka i chwilę miksujemy.
Przesiewamy mąkę, dodajemy cukier, proszek do pieczenia, sodę, imbir, masło oraz ubite jajka. Dla lepszego aromatu dodajemy kilka kropel olejku migdałowego.
Całość miksujemy na jednolitą masę.
Okrągłą formę smarujemy masłem i lekko posypujemy mąką. Wykładamy na nią ciasto. Na wierzch układamy pokrojone jabłka lub gruszki (osobiście polecam jabłka)
Brązowy cukier topimy na patelni, bez tłuszczu. Na małym ogniu, ponieważ lubi się przypalić. Dodajemy do niego cynamon (wedle uznania - jak lubicie dużo to dajcie dużo, jak mniej to mniej ;))
Ciasto polewamy roztopionym karmelem. im więcej karmelu tym ciasto będzie bardziej wilgotne i bardziej słodkie. Ja preferuję dużą ilość, bo wtedy cukier cudownie wchłania się w ciasto i jest takie lekko kleiste :)
Pieczemy całość około 40 minut :)
SMACZNEGO!
środa, 14 września 2011
nareszcie...
Kochani - skończyłam stroje. Najważniejsza rzecz - wszystko pasuje :) Od soboty w sumie spałam jakieś niecałe 20 godzin i czuję się jak zombi. Litry kawy i energetyków. Dziś mój organizm zdecydowanie odmawia posłuszeństwa. Zawroty głowy, zamulenie totalne i praktycznie zamknięte oczy. Przed sekundą skończyłam doszywać ostatni zatrzask w sukience, którym podepniemy tren. Stroje już zabrane przez państwo młodych, a ja jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Moje pierwsze stroje ślubne skończone :) Efekt mojej pracy zobaczycie po weekendzie ;)
środa, 7 września 2011
Stroje ślubne
No i zaczęło się :)
Sukienka już wycięta z tafty jedwabnej. Sfastrygowana i gotowa do ostatniej przymiarki. Męski jacque to samo. Zostało wycięcie nogawic, braie, koszuli męskiej i koszuli damskiej. Ale to jutro bo dzisiaj już ledwo widzę. Cały dzień od 10 rano do 21:30 prasowanie, krojenie i fastrygowanie. Mam dosyć :) Szczerze nie myślałam, że aż tyle pracy będzie, głównie przy stroju męskim. Bo jak się okazało z sukienką nie było problemu, ale te nieszczęsne rękawy a grande assiettes...
Na razie zdjęcie wykroju sukni :)
Klin boczny

Tył

Przód
Sukienka już wycięta z tafty jedwabnej. Sfastrygowana i gotowa do ostatniej przymiarki. Męski jacque to samo. Zostało wycięcie nogawic, braie, koszuli męskiej i koszuli damskiej. Ale to jutro bo dzisiaj już ledwo widzę. Cały dzień od 10 rano do 21:30 prasowanie, krojenie i fastrygowanie. Mam dosyć :) Szczerze nie myślałam, że aż tyle pracy będzie, głównie przy stroju męskim. Bo jak się okazało z sukienką nie było problemu, ale te nieszczęsne rękawy a grande assiettes...
Na razie zdjęcie wykroju sukni :)
Klin boczny

Tył

Przód
środa, 31 sierpnia 2011
stres, stroje ślubne, stres!!!
Kochani, jestem zestresowana jak nigdy!!
Pierwsze zlecenie na historyczne stroje ślubne! Już zaczęłam pracę nad nimi. Wszystko szyte z cholernie drogiego jedwabiu, co powoduje, że stres jest jeszcze większy.
Ma to być kremowa cottehardie z odlewanymi guzikami, do tego męski jacque lub cottehardie z rękawami a grande assiettes - w zasadzie ciężko nazwać to, co klient sobie zażyczył ;) Poza tym lekko przerobiona damska koszula, męska koszula, nogawice i braies. Ech... W przyszłym tygodniu czeka mnie ciężka praca. Jak będzie po, wstawię zdjęcia. Trzymajcie kciuki!!
Pierwsze zlecenie na historyczne stroje ślubne! Już zaczęłam pracę nad nimi. Wszystko szyte z cholernie drogiego jedwabiu, co powoduje, że stres jest jeszcze większy.
Ma to być kremowa cottehardie z odlewanymi guzikami, do tego męski jacque lub cottehardie z rękawami a grande assiettes - w zasadzie ciężko nazwać to, co klient sobie zażyczył ;) Poza tym lekko przerobiona damska koszula, męska koszula, nogawice i braies. Ech... W przyszłym tygodniu czeka mnie ciężka praca. Jak będzie po, wstawię zdjęcia. Trzymajcie kciuki!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





